Miś Tolek i ostatnia rzecz do zrobienia
Ciepła bajka na dobranoc o misiu, który każdego wieczoru przypominał sobie jeszcze jedną bardzo ważną sprawę.
Spokojna, krótka historia do czytania wieczorem. Bez wielkiej wyprawy — za to z dobrze znanym „jeszcze tylko…”.
Miś Tolek miał niezwykły talent. Dokładnie wtedy, gdy kładł głowę na poduszce, przypominał sobie o najważniejszych sprawach na świecie.
— Muszę napić się wody — mówił.
Pił dwa łyki, wracał do łóżka i przykrywał się po nos.
— Muszę sprawdzić, czy klocki śpią.
Klocki spały w pudełku. Tolek wracał.
— A moja skarpetka? Ta w paski?
Skarpetka leżała dokładnie tam, gdzie rano ją zostawił. Mama usiadła na brzegu łóżka i zapytała: — A gdybyśmy wszystkie ostatnie sprawy zrobili teraz naraz?
Tolek pomyślał. Ustawił kubek z wodą obok łóżka. Pomachał klockom. Położył skarpetkę na krześle. Przytulił misia, chociaż sam był misiem i uważał to za trochę zabawne.
— Czy została jeszcze jakaś ostatnia rzecz? — zapytała mama.
Tolek zamknął oczy, żeby lepiej poszukać w głowie. Szukał długo. Tak długo, że jego oddech zrobił się wolniejszy, a łapka przestała ściskać kołdrę.
Rano obudził się z bardzo ważną wiadomością: — Przypomniałem sobie! Miałem ci powiedzieć dobranoc.
— Możesz powiedzieć dzisiaj wieczorem — uśmiechnęła się mama.